Rachowiec – Zwardoń ‘09

15-18 lutego 09, wraz ze znajomymi zaatakowaliśmy miejscówkę “Rachowiec” w Zwardoniu. Po wyjściu z pociągu okazało się, że do miejsca naszego noclegu owszem, jest kilometr ale w linii prostej, a na około chyba 10… mieliśmy do wyboru albo wjeżdżać z plecakami wyciągiem na górę (gdzie jak się później okazało i tak czekałaby nas długa podróż), albo czekać aż przyjedzie po nas samochodem właściciel kwatery. Po kilkudziesięciu minutach błądzenia, w końcu udało nam się dotrzeć na miejsce.

Przyszła pora na zjeżdżanie. Stok “Duży Rachowiec” na którym jeździliśmy, był dość fajny – mało ludzi, długa szeroka trasa. Tylko ten orczyk… nie wiem dlaczego, ale po jednym dniu zaczęło mnie boleć kolano i bolało przy każdej wjeździe orczykiem na górę. Zdecydowanie wolę krzesełka/gondole. No ale pomijając ten mankament (i parę innych takich jak liczne przetarcia na stoku szczególnie w jego górnej części, oraz zdecydowanie za długi płaski odcinek trasy), to ogólnie było ok.

zwardon01s5003971s5004010

Leave a Comment