Microsoft Developer Days 2006

In: Microsoft

11 maj 2006

Limak przy agendzie DD9 maja 2006 roku miałem przyjemność uczestniczyć w Microsoft Developer Days. Same DevDaysy odbyły się w dniach 9-11, w miastach Katowice, Poznań i Warszawa. Ja oczywiście pojechałem do tego pierwszego, gdzie w budynku kina helios/hotelu Qubus odbyła się ta konferencja dla programistów.

Niestety, pierwsze problemy pojawiły się już podczas rejestracji. Pań które zajmowały się rejestracją było zdecydowanie za mało, aby wszystko przebiegłgo sprawnie, więc była długa kolejka. Były też problemy z identyfikatorami, bo z niewiadomych przyczyn niektórzy nie mieli ich wydrukowanych, więc trzeba bylo dopisywac ręcznie. No ale wkońcu i mnie udało się otrzymać identyfikator oraz materiały konferencyjne i udałem się poczestunek powitalny. Jako że nie pijam kawy, zjadłem tylko parę ciasteczek, i udałem się na salę nr 6 gdzie miała sie odbyć sesja. Po dordze „zahaczylem” jeszcze o stoisko promise, aby wziąść sobie „przewodnik edykacyjny wiosna-lato 2006″ (bo ten który mam w domu, muszę oddać Wojtkowi). Na sali zająłem sobie odpowiednie dla mnie miejsce (jak poźniej zerknąłem, było to miejsce 11, rząd 10), i czekałem na rozpoczęcie wykładu. Pierwsza sesja, dotycząca hostingu asp.net moim zdaniem nie była na najlepszym poziomie, bo szczerze, po tym tytule spodziewałbym się czegoś więcej niż kilku słów + 3 slajdy. No ale nie narzekajmy, bo kolejne sesje, były już o wiele bardziej ciekawe. Pan Kopacz troche przynudzał, ale na 2 sesjach, prowadzonych wspólnie przez panów Ciapaka i Gawędę nie można się było nudzić. Ciekawe wykłady, praktycznie same dema na żywo + spora dawka humoru, oraz naprzemienne granie ról głupi/mądry przez jednego z nich sprawiły że w formularzu podsumowującym otrzymali ode mnie same 9 (najwyższa ocena).

Poza wykładami, wart komantarza był także obiad… niestety również źle przygotowany. Brak miejsc siedzących to chyba jakieś nieporozumienie, a i sam „szwecki stół” był chyba za mały (nie mówię o ilości jedzenia, ale o powierzchni) przez co był straszny ścisk, no ale jakimś cudem udało mi się dotrzeć najpierw do widelca, poźniej talerza, a poźniej do ziemniaków i pulpecików. Po obiedzie, powrót do sali na kolejne demonstracje możliwości Visual Studio 2005. Na końcu, wychodząc zrobiłem sobie jeszcze pamiątkową fotkę przy agendzie (niestety komórką, bo aparatu nie miałem.. dlatego taka jakość..) i pojechałem do domu. Na konferencji otrzymałem: identyfikator, smycz (visual studio 2005), płytę cd (Visual Web Developer 2005), maultki notatnik, długopis, Jakieś kartki informacyjne, zniżkę na książki ms press, paierową teczkę i reklamówkę. Muszę przyznać że trochę mało, spodziewałem się większej ilości materiałów z samej konferencji (co zapowiadało się dobrze, gdy usłyszałem „prosze zabrać sobie materiały konferencyjne”.. gdy tymczasem tam praktycznie nie bylo niczego oprócz smyczy i dlugopisa :P).

Podsumowując: generalnie jestem zadowolony z czasu spędzonego w sali kinowej :) Było fajnie i nie żałuję. Myślę, że za rok będzie dużo lepiej, bo pewnie ms wie już o swoich błędach popełnionych podczas tego spotkania.

Comments are closed.

O Mnie

Kamil Karczmarczyk - Znany w sieci jako Limak, student informatyki o geekowskim podejsciu do świata IT, pasjonat nowych technologii oraz geocachingu. Członek Śląskiej Regionalnej Grupy Microsoft. Entuzjasta snowboardu.

Photos

Archiwum

open all | close all

Kategorie

open all | close all