<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Kamil Karczmarczyk &#187; snowboard</title>
	<atom:link href="http://karczmarczyk.com/blog/category/snowboard/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://karczmarczyk.com/blog</link>
	<description>Blog</description>
	<lastBuildDate>Sun, 03 Jul 2011 15:37:22 +0000</lastBuildDate>
	<language>en</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.2.1</generator>
		<item>
		<title>Piancavallo 2010</title>
		<link>http://karczmarczyk.com/blog/piancavallo-2010/</link>
		<comments>http://karczmarczyk.com/blog/piancavallo-2010/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 27 Mar 2010 23:07:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Karczmarczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[Osobiste]]></category>
		<category><![CDATA[snowboard]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://karczmarczyk.com/blog/?p=377</guid>
		<description><![CDATA[[Zobacz też wpis Piancavallo '08 oraz Val di Sole '07] W dniach 19-27 lutego byłem w Piancavallo we Włoszech na snowboardzie razem z kolegą Wojtkiem Kowaszem (który jeździ na nartach) :)  Świetne miejsce do białego szaleństwa, zatem po 2 letniej przerwie, powróciłem do Piancavallo by po zjeżdżać. Wyjazd Tradycyjnie już, nasza podróż odbywała się za [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>[Zobacz też wpis <a href="http://karczmarczyk.com/blog/piancavallo-08/" target="_blank">Piancavallo '08</a> oraz <a href="http://karczmarczyk.com/blog/val-di-sole-07/">Val di Sole '07</a>]</p>
<p>W dniach 19-27 lutego byłem w Piancavallo we Włoszech na snowboardzie razem z kolegą Wojtkiem Kowaszem (który jeździ na nartach) :)  Świetne miejsce do białego szaleństwa, zatem po 2 letniej przerwie, powróciłem do Piancavallo by po zjeżdżać.</p>
<p><strong>Wyjazd</strong></p>
<p>Tradycyjnie już, nasza podróż odbywała się za pośrednictwem biura Abraksas, z tą różnicą, że poprzednio jechaliśmy z ekipą I LO im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie i to tamtejsi nauczyciele zajmowali się organizacją wszystkiego. Niby szczegół, a jednak zrobił kolosalną różnicę w ogólnym zadowoleniu z wycieczki. Poprzednio, było super, jednak teraz mam wiele zastrzeżeń co do organizacji.. W biurze nie byli w stanie mi powiedzieć gdzie i kiedy dokładnie będzie zbiórka &#8211; dowiedziałem się dopiero na kilka dni przed wyjazdem. Na miejscu zbiórki kompletne zamieszanie &#8211; przyjechał kierowca bez przewodnika ani żadnego innego organizatora więc nikt nic nie wiedział &#8211; jechaliśmy do 3 różnych hoteli więc istotna była kolejność pakowania bagaży i sprzętu &#8211; ale nie było nikogo kto był w stanie ustalić kolejność. Wg mnie, źle był dobrany autokar do rodzaju wycieczki &#8211; 2 piętrowy autokar z mocno ograniczonym lukiem bagażowym nadaje się na letnią wycieczkę na 3 dni, a nie na 9 dni nartowania, bo oprócz sporych bagaży dochodzi jeszcze sprzęt&#8230; pomimo dodatkowej przyczepki nie zmieściliśmy się i część bagaży była np w ubikacji czy na schodach. Podkreślam, że ze Słowakiem nie było takich problemów &#8211; był inny autokar. Nie sprawdzono też listy obecności, a w samym autokarze panowało takie zamieszanie, że przez 20 minut nie potrafiliśmy znaleźć żadnego (!) wolnego miejsca. W końcu się jednak udało.</p>
<p><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/011.jpg" rel="lightbox[377]"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-380" title="01" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/011-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/02.jpg" rel="lightbox[377]"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-381" title="02" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/02-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/03.jpg" rel="lightbox[377]"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-382" title="03" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/03-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p><strong>Zakwaterowanie</strong></p>
<p>Na miejscu też nie było żadnego rezydenta czy przewodnika (później dojechał), więc sami rejestrowaliśmy się w hotelu jak chcieliśmy &#8211; niektórzy nie pamiętali nazwy hotelu więc mieli spory problem gdzie wysiąść. Po zameldowaniu, nie było żadnego spotkania organizacyjnego czy jakichkolwiek wyjaśnień &#8211; moim zdaniem nieprofesjonalne. Następnego dnia z samego rana mieliśmy już jeździć, a nie mieliśmy karnetów i nikt nie wiedział kto ma nam je dać. Późnym wieczorem, po wielu poszukiwaniach,  w końcu udało mi się je zdobyć od jakiegoś innego uczestnika (sic!) &#8211; rezydenta/przewodnika dalej nie widziałem.</p>
<p><strong>Hotel</strong></p>
<p>W tym roku, zagościliśmy w hotelu Antares**** &#8211; wg. mnie (i większości uczestników wyjazdu) 4 gwiazdki to gruba przesada, ale hotel na pewno był lepszy od hotelu Park w którym byliśmy zakwaterowani dwa lata temu. Park był bardziej jakby takim schroniskiem młodzieżowym, pokoje były dość mizernie wyposażone &#8211; w Antaresie było zdecydowanie lepiej &#8211; ładniejsze meble, wykładzina na podłodze, lepsza łazienka, telewizor, barek, balkon&#8230; jednak w moim przekonaniu hotel powinien mieć **/*** gwiazdki. Niby hotel miał aspiracje aby być ekskluzywnym a obsługa bardzo się starała, jednak nie zawsze im wychodziło ;)</p>
<p><strong>Internet</strong></p>
<p>Internet w hotelu był &#8211; było wi-fi, lecz niestety dostępne tylko na dole przy recepcji a ponadto był płatny i dość drogi. Ciekawy natomiast był system płatności &#8211; po wykupionego określonego czasu dostawało się paragon z loginem i hasłem do specjalnej witryny za pomocą której dokonywało się logowania i która mierzyła czas. Można było spokojnie żonglować przyciskami zaloguj i wyloguj aby oszczędzać minuty, dzięki czemu, wykupiony czas można było wykorzystać na wiele dni.</p>
<p><strong>Stoki</strong></p>
<p>Stoki jak zwykle, dobrze przygotowane &#8211; dużo śniegu, więc jazda była udana. Ludzi bardzo mało, no może poza weekendami. No i denerwujące były niektóre szkółki narciarskie które jeździły w poprzek całej trasy &#8211; dziwne, że niektóre szkółki umiały zająć tylko połowę, a innym to się nie udawało&#8230; Jak więc widać, niektórzy instruktorzy chyba sami potrzebowali szkolenia, jak nie przeszkadzać innym na stoku.</p>
<p>Pomimo dobrych warunków, często niestety była mgła która dość znacznie utrudniała zjeżdżanie &#8211; czasami była tak gęsta, że nie było sensu jeżdżenia na danej trasie i musieliśmy się przenieść na jakąś inną.</p>
<p>Ciekawy przypadek &#8211; podczas jednego z wjazdów krzesełkiem na szczyt, wyciąg się zepsuł.. stanął w miejscu (!), a my, 20 metrów nad ziemią wisieliśmy 55 minut&#8230; było zimno. W końcu jednak udało się naprawić i wyciąg ruszył dalej.</p>
<p><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/04.jpg" rel="lightbox[377]"><img class="size-thumbnail wp-image-383 alignnone" title="04" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/04-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/051.jpg" rel="lightbox[377]"></a><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/051.jpg" rel="lightbox[377]"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-384" title="05" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/051-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/06.jpg" rel="lightbox[377]"><img class="alignnone size-thumbnail wp-image-385" title="06" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2010/03/06-150x150.jpg" alt="" width="150" height="150" /></a></p>
<p><strong>Snowpark</strong></p>
<p>Dwa lata temu go chyba nie było &#8211; przynajmniej nie zauważyłem. Mowa o Snowparku. Na jego terenie była zadaszona taśma  (wyglądająca jak przeźroczysty tunel) która po skończonym przejeździe zabierała nas na górę w ślimaczym tempie. W środku było strasznie ciepło. No ale nie narzekajmy &#8211; ważne, że nie trzeba było pieszo iść pod górę ;)</p>
<p>Co do przeszkód, były różnego poziomu: skocznie były niebieskie, czerwone, oraz czarne. Podobnie z railami i boxami &#8211; były proste, łamane, typu S i C, oraz rainbow. Wg mnie, umieszczenie przeszkód było trochę źle zaplanowane &#8211; z niebieskich skoczni w ogólnie nie dało się wyskoczyć na sensowną wysokość &#8211; po prostu nie było rozpędu. Jedynie z jednej czerwonej mogłem poskakać i mieć z tego frajdę, oraz z oznaczonej jako czarna, skoczni typu gap przez samochód. Zostałem nawet <a href="http://www.youtube.com/watch?v=neHhVtZRWC4" target="_blank">sfilmowany</a> przez Wojtka :)</p>
<p>Na railach i boxach też probowałem swoich sił, jednak nie odważyłem się na łamańca i pozostałem przy klasycznych prostych konstrukcjach. Może w przyszłości :)</p>
<p><strong>Podsumowanie</strong></p>
<p>Podsumowując, wyjazd udany, pogoda ok, stoki ok, hotel w miarę ok, jedynie organizacja kiepska &#8211; rezydenta poznałem w przedostatnim dniu. Co prawda w ciągu ostatnich dwóch dni pobytu starał się poprawić swój wizerunek, to jednak niesmak pozostaje&#8230;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://karczmarczyk.com/blog/piancavallo-2010/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rachowiec &#8211; Zwardoń &#8217;09</title>
		<link>http://karczmarczyk.com/blog/rachowiec-zwardon-09/</link>
		<comments>http://karczmarczyk.com/blog/rachowiec-zwardon-09/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Feb 2009 21:05:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator>Kamil Karczmarczyk</dc:creator>
				<category><![CDATA[konferencje]]></category>
		<category><![CDATA[snowboard]]></category>
		<category><![CDATA[studia]]></category>
		<category><![CDATA[ferie]]></category>
		<category><![CDATA[narty]]></category>
		<category><![CDATA[Rachowiec]]></category>
		<category><![CDATA[Zwardoń]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://karczmarczyk.com/blog/?p=72</guid>
		<description><![CDATA[15-18 lutego 09, wraz ze znajomymi zaatakowaliśmy miejscówkę &#8222;Rachowiec&#8221; w Zwardoniu. Po wyjściu z pociągu okazało się, że do miejsca naszego noclegu owszem, jest kilometr ale w linii prostej, a na około chyba 10&#8230; mieliśmy do wyboru albo wjeżdżać z plecakami wyciągiem na górę (gdzie jak się później okazało i tak czekałaby nas długa podróż), [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p>15-18 lutego 09, wraz ze znajomymi zaatakowaliśmy miejscówkę &#8222;Rachowiec&#8221; w Zwardoniu. Po wyjściu z pociągu okazało się, że do miejsca naszego noclegu owszem, jest kilometr ale w linii prostej, a na około chyba 10&#8230; mieliśmy do wyboru albo wjeżdżać z plecakami wyciągiem na górę (gdzie jak się później okazało i tak czekałaby nas długa podróż), albo czekać aż przyjedzie po nas samochodem właściciel kwatery. Po kilkudziesięciu minutach błądzenia, w końcu udało nam się dotrzeć na miejsce.</p>
<p>Przyszła pora na zjeżdżanie. Stok &#8222;Duży Rachowiec&#8221; na którym jeździliśmy, był dość fajny &#8211; mało ludzi, długa szeroka trasa. Tylko ten orczyk&#8230; nie wiem dlaczego, ale po jednym dniu zaczęło mnie boleć kolano i bolało przy każdej wjeździe orczykiem na górę. Zdecydowanie wolę krzesełka/gondole. No ale pomijając ten mankament (i parę innych takich jak liczne przetarcia na stoku szczególnie w jego górnej części, oraz zdecydowanie za długi płaski odcinek trasy), to ogólnie było ok.</p>
<p><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/s5003961.jpg" rel="lightbox[72]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-74" title="zwardon01" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/s5003961-150x150.jpg" alt="zwardon01" width="150" height="150" /></a><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/s5003971.jpg" rel="lightbox[72]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-75" title="s5003971" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/s5003971-150x150.jpg" alt="s5003971" width="150" height="150" /></a><a href="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/s5004010.jpg" rel="lightbox[72]"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-76" title="s5004010" src="http://karczmarczyk.com/blog/wp-content/uploads/2009/03/s5004010-150x150.jpg" alt="s5004010" width="150" height="150" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://karczmarczyk.com/blog/rachowiec-zwardon-09/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

