Game Day ‘10
- Posted by Kamil Karczmarczyk on 28 March 2010, 23:18 filed in Microsoft, konferencje, programowanie, studia
- Comment now »
W dniu 23 marca 2010r. odbyła się pierwsza w Polsce konferencja o projektowaniu gier – Game Day. Wydarzenie to zostało zorganizowane przez Koło Naukowe Informatyków oraz grupę .NET działające w Instytucie Informatyki UŚ (w którym studiuję). Konferencja odbyła się w międzywydziałowej auli pobliskiego Wydziału Nauk o Ziemi. Na spotkanie zarejestrowało się ponad 500 uczestników. Cytując witrynę konferencji:
Głównym założeniem konferencji jest przedstawienie procesu powstawania gier oraz pokazanie najnowszych narzędzi programistycznych do ich tworzenia. Omówione zostaną również technologie programistyczne ułatwiające tworzenie gier – takie jak XNA. Wydarzenie skierowane jest dla wszystkich tych, którzy chcą zacząć tworzyć swoje gry bez względu na wiek i poziomu znajomości zagadnień programistycznych. Najlepsi prelegenci z takich firm jak Microsoft, CD Projekt, Nicolas Games, The Farm 51 gwarantują rzetelne oraz ciekawe prezentacje.
Jeśli miałbym ocenić wydarzenie – to sama organizacja udana, ale mam zastrzeżenia co do poziomu prezentowanej wiedzy – sesje były na bardzo niskim poziomie technicznym, bardziej opierały się na marketingu. Większość sesji prowadziły osoby nietechniczne, nie mające nic wspólnego z faktycznym kodowaniem gier. Z jednej strony to dobrze, można było się dużo od nich dowiedzieć i z pewnością większość osób na sali była zadowolona (szczególnie, że sporo osób było z liceów i techników), jednak ja, będąc studentem III roku informatyki oczekiwałem czegoś więcej. No ale nie narzekajmy – jak na pierwszą tego typu imprezę wypadło bardzo dobrze. Najciekawsza wg mnie sesja (choć nietechniczna) dotyczyła Wiedźmina – prelegent dość zgrabnie opowiedział historię powstawania gry zdradzając wiele ciekawostek. Szkoda, że Rafał Czupryński z Microsoft nie zaprezentował szerzej możliwości XNA bo platforma ta ma duży potencjał.
Podsumowując – konferencja udana, ale mogło być lepiej ;) czekam na kolejną edycję za rok!
Piancavallo 2010
- Posted by Kamil Karczmarczyk on 28 March 2010, 1:07 filed in Osobiste, snowboard
- Comment now »
[Zobacz też wpis Piancavallo '08 oraz Val di Sole '07]
W dniach 19-27 lutego byłem w Piancavallo we Włoszech na snowboardzie razem z kolegą Wojtkiem Kowaszem (który jeździ na nartach) :) Świetne miejsce do białego szaleństwa, zatem po 2 letniej przerwie, powróciłem do Piancavallo by po zjeżdżać.
Wyjazd
Tradycyjnie już, nasza podróż odbywała się za pośrednictwem biura Abraksas, z tą różnicą, że poprzednio jechaliśmy z ekipą I LO im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie i to tamtejsi nauczyciele zajmowali się organizacją wszystkiego. Niby szczegół, a jednak zrobił kolosalną różnicę w ogólnym zadowoleniu z wycieczki. Poprzednio, było super, jednak teraz mam wiele zastrzeżeń co do organizacji.. W biurze nie byli w stanie mi powiedzieć gdzie i kiedy dokładnie będzie zbiórka – dowiedziałem się dopiero na kilka dni przed wyjazdem. Na miejscu zbiórki kompletne zamieszanie – przyjechał kierowca bez przewodnika ani żadnego innego organizatora więc nikt nic nie wiedział – jechaliśmy do 3 różnych hoteli więc istotna była kolejność pakowania bagaży i sprzętu – ale nie było nikogo kto był w stanie ustalić kolejność. Wg mnie, źle był dobrany autokar do rodzaju wycieczki – 2 piętrowy autokar z mocno ograniczonym lukiem bagażowym nadaje się na letnią wycieczkę na 3 dni, a nie na 9 dni nartowania, bo oprócz sporych bagaży dochodzi jeszcze sprzęt… pomimo dodatkowej przyczepki nie zmieściliśmy się i część bagaży była np w ubikacji czy na schodach. Podkreślam, że ze Słowakiem nie było takich problemów – był inny autokar. Nie sprawdzono też listy obecności, a w samym autokarze panowało takie zamieszanie, że przez 20 minut nie potrafiliśmy znaleźć żadnego (!) wolnego miejsca. W końcu się jednak udało.
Zakwaterowanie
Na miejscu też nie było żadnego rezydenta czy przewodnika (później dojechał), więc sami rejestrowaliśmy się w hotelu jak chcieliśmy – niektórzy nie pamiętali nazwy hotelu więc mieli spory problem gdzie wysiąść. Po zameldowaniu, nie było żadnego spotkania organizacyjnego czy jakichkolwiek wyjaśnień – moim zdaniem nieprofesjonalne. Następnego dnia z samego rana mieliśmy już jeździć, a nie mieliśmy karnetów i nikt nie wiedział kto ma nam je dać. Późnym wieczorem, po wielu poszukiwaniach, w końcu udało mi się je zdobyć od jakiegoś innego uczestnika (sic!) – rezydenta/przewodnika dalej nie widziałem.
Hotel
W tym roku, zagościliśmy w hotelu Antares**** – wg. mnie (i większości uczestników wyjazdu) 4 gwiazdki to gruba przesada, ale hotel na pewno był lepszy od hotelu Park w którym byliśmy zakwaterowani dwa lata temu. Park był bardziej jakby takim schroniskiem młodzieżowym, pokoje były dość mizernie wyposażone – w Antaresie było zdecydowanie lepiej – ładniejsze meble, wykładzina na podłodze, lepsza łazienka, telewizor, barek, balkon… jednak w moim przekonaniu hotel powinien mieć **/*** gwiazdki. Niby hotel miał aspiracje aby być ekskluzywnym a obsługa bardzo się starała, jednak nie zawsze im wychodziło ;)
Internet
Internet w hotelu był – było wi-fi, lecz niestety dostępne tylko na dole przy recepcji a ponadto był płatny i dość drogi. Ciekawy natomiast był system płatności – po wykupionego określonego czasu dostawało się paragon z loginem i hasłem do specjalnej witryny za pomocą której dokonywało się logowania i która mierzyła czas. Można było spokojnie żonglować przyciskami zaloguj i wyloguj aby oszczędzać minuty, dzięki czemu, wykupiony czas można było wykorzystać na wiele dni.
Stoki
Stoki jak zwykle, dobrze przygotowane – dużo śniegu, więc jazda była udana. Ludzi bardzo mało, no może poza weekendami. No i denerwujące były niektóre szkółki narciarskie które jeździły w poprzek całej trasy – dziwne, że niektóre szkółki umiały zająć tylko połowę, a innym to się nie udawało… Jak więc widać, niektórzy instruktorzy chyba sami potrzebowali szkolenia, jak nie przeszkadzać innym na stoku.
Pomimo dobrych warunków, często niestety była mgła która dość znacznie utrudniała zjeżdżanie – czasami była tak gęsta, że nie było sensu jeżdżenia na danej trasie i musieliśmy się przenieść na jakąś inną.
Ciekawy przypadek – podczas jednego z wjazdów krzesełkiem na szczyt, wyciąg się zepsuł.. stanął w miejscu (!), a my, 20 metrów nad ziemią wisieliśmy 55 minut… było zimno. W końcu jednak udało się naprawić i wyciąg ruszył dalej.
Snowpark
Dwa lata temu go chyba nie było – przynajmniej nie zauważyłem. Mowa o Snowparku. Na jego terenie była zadaszona taśma (wyglądająca jak przeźroczysty tunel) która po skończonym przejeździe zabierała nas na górę w ślimaczym tempie. W środku było strasznie ciepło. No ale nie narzekajmy – ważne, że nie trzeba było pieszo iść pod górę ;)
Co do przeszkód, były różnego poziomu: skocznie były niebieskie, czerwone, oraz czarne. Podobnie z railami i boxami – były proste, łamane, typu S i C, oraz rainbow. Wg mnie, umieszczenie przeszkód było trochę źle zaplanowane – z niebieskich skoczni w ogólnie nie dało się wyskoczyć na sensowną wysokość – po prostu nie było rozpędu. Jedynie z jednej czerwonej mogłem poskakać i mieć z tego frajdę, oraz z oznaczonej jako czarna, skoczni typu gap przez samochód. Zostałem nawet sfilmowany przez Wojtka :)
Na railach i boxach też probowałem swoich sił, jednak nie odważyłem się na łamańca i pozostałem przy klasycznych prostych konstrukcjach. Może w przyszłości :)
Podsumowanie
Podsumowując, wyjazd udany, pogoda ok, stoki ok, hotel w miarę ok, jedynie organizacja kiepska – rezydenta poznałem w przedostatnim dniu. Co prawda w ciągu ostatnich dwóch dni pobytu starał się poprawić swój wizerunek, to jednak niesmak pozostaje…
MCTS: Windows Mobile 6.5, Configuring
- Posted by Kamil Karczmarczyk on 2 February 2010, 3:48 filed in GSM, Microsoft
- 4 Comments »
10 grudnia 2009 przystąpiłem do bety egzaminu 70-579 - TS: Windows Mobile 6.5, Configuring. Wczoraj, w moim profilu prometric.com zmienił się status egzaminu na Passed :) Tym samym, mogę pochwalić się kolejnym certyfikatem Microsoft, tym razem z “okienek” na urządzenia mobilne.
Pomimo tego, że od dłuższego czasu używam Windows Mobile w wersji 6.5 (beta), a wcześniej przez 2 lata na moim telefonie dział WM 6.1, uważam, że egzamin był dość trudny. Nie mogę oczywiście zbyt wiele zdradzić, ale słowo “konfiguracja” w tytule egzaminu nie dotyczy wyłącznie grzebania we właściwościach systemu – to byłoby zbyt proste ;) Większość pytań, miała charakter stricte administracyjny, tzn. było sporo pytań związanych z Exchange, Mobile Device Manager oraz certyfikatami i bezpieczeństwem – czego się spodziewałem – w końcu to egzamin IT pro.
Warto dodać, że jednocześnie z pojawieniem się tego egzaminu, udostępniono wersję beta egzaminu 70-580: TS Windows Mobile 6.5, Application Development, który jest z kolei przeznaczony dla developerów. Ja aż taki mocny w programowaniu pod WM nie jestem, więc go nie zdawałem. Może kiedyś ;) Na razie muszę się wiele nauczyć w tej tematyce.
Ku pamięci: studniówka ‘10
- Posted by Kamil Karczmarczyk on 12 January 2010, 23:43 filed in Osobiste
- Comment now »
Na 9 stycznia 2010, byłem jako osoba towarzysząca na studniówce mojej dziewczyny, Moniki w restauracji Casyno w Chorzowie. Była to studniówka I LO im. Juliusza Słowackiego w Chorzowie. Było bardzo fajnie – szybko jakoś czas przeleciał i trzeba było jechać do domu ;) Mamy za to bardzo ładne zdjęcia, które zrobił Rafał Arndt (z którym studiuję:) ). Z kolei film jest okropny… czegoś tak bardzo zepsutego jeszcze nie widziałem… Pozostało nam zatem wspominać studniówkę na fotkach – dzięki Rafał!:)
p.s: zmieniłem datę publikacji wpisu, by zachować porządek na blogu w archiwum, ale tak naprawdę notkę napisałem 27 marca.
IT Academic Day 2009
- Posted by Kamil Karczmarczyk on 2 December 2009, 23:03 filed in Microsoft, konferencje, studia
- 1 Comment »
IT Academic Day to cykliczna impreza firmy Microsoft organizowana lokalnie na uczelniach wyższych. Jedną z większych konferencji tego cyklu jest ITAD na Uniwersytecie Śląskim, który jest organizowany przez Koło Naukowe Informatyków które prowadzę. 17 listopada 2009, wraz z Łukaszem Strąkiem (który jest Microsft Student Partnerem na naszym wydziale) zorganizowalismy IT Academic Day UŚ. Cała impreza była jednodniowa i odbyła się w Wydziale Nauk o Ziemi Uniwersytetu Śląskiego w Sosnowcu, tuż obok naszego Wydziału Informatyki i Nauki o Materiałach. Dlaczego Wydział Nauk o Ziemi a nie WIiNoM? Bo tam znajduje się duża aula zdolna pomieścić 250 osób, a sam budynek poprzez swój charakterystyczny wygląd jest bardzo popularny w Sonsowcu – właściwie wszyscy wiedzą o jaką “żyletę” chodzi ;)
Co do samego przebiegu konferencji, to agenda przedstawiała się następująco:
- 9.40 – 10.00: Oficjalne rozpoczęcie konferencji
- 10.00 – 11.30: Visual Studio 2010 – Marcin Dembowski
- 11.45 – 12.30: Startuję w konkursie ImagineCup – Demoscene Spirit
- 12.45 – 14.15: XNA Game Studio – gra RPG w 30 minut – Rafał Czupryński (Microsoft)
- 14.30 – 16.00: Czego jeszcze nie wiesz o Windows 7 - Kamil Karczmarczyk (KNI – UŚ)
Jak widać, podobnie jak w poprzednim roku, także i tym razem miałem okazję poprowadzić jedną z sesji ITAD-u. Moja sesja “Czego jeszcze nie wiesz o Windows 7″ miała na celu pokazanie ciekawych, ale niezbyt popularnych funkcjonalności Windows 7 – wiele z nich jest naprawdę bardzo ważnych w środowisku produkcyjnym/biznesowym, lecz są rzadziej używane przez zwykłych domowych użytkowników, jakimi są studenci. Zdawałem sobie sprawę, że zapewne znalazły się na sali osoby które wiedziały większość rzeczy które omawiałem, jednak wydaje mi się, że każdego zaskoczyłem przynajmniej 1-2 rzeczami o których nie wiedział (w końcu taki był temat sesji ;) ).
Podczas swojego wystąpienia pokazałem między innymi bootawanie windowsa 7 z dysku VHD, omówiłem BranchCache i DirectAcces, zademonstrowałem działanie AppLockera, trybu Virtual XP. Było też trochę o Windows 7 API, czyli fragment mojej sesji dla developerów ;) Zdecydowałem się też na pokazanie funkcjonalności niewspieranych przez Microsoft, które najprawdopodobniej znajdą się dopiero w kolejnych wersjach Windows – konkretnie mam na myśli Virtual Wi-Fi oraz wielowątkowe kopiowanie. Na zakończenie prezentacji pokazałem łatwie i przyjemne rzeczy, a mianowicie federated search oraz problem steps recorder.
Całość w miarę mi się udała – pokazałem właściwie wszystko (poza małym wyjątkiem) co chciałem pokazać, czas również miałem wyliczony co do minuty, także jestem ogólnie zadowolony ze swojego wystąpienia i mam nadzieję, że jeszcze nie raz będę miał okazję poprowadzić jakąś sesję w przyszłości.
Pozytywnie zaskoczony byłem również pytaniami jakie zadawali uczestnicy, nie tylko w trakcie sesji, po sesji, ale również drogą mailową. Wiele osób napisało do mnie maila z pytaniami dotyczącymi Windows 7. Dziękuję za zainteresowanie moim wystąpieniem:)
Więcej informacji dotyczących ITAD-u na naszym wydziale (w tym zdjęcia z imprezy), dostępnych jest na stronie: http://karczmarczyk.com/itad/.

















